niedziela, 1 lipca 2012

Zaproszenia

Zaczęło się całkiem niewinnie... Po wyborze terminu, zarezerwowaniu sali i formalnościach w Kościele przyszedł czas na zaproszenia.
Nigdy nie chcieliśmy mieć z Piotrem standardowego  wesela, więc zaproszenia także musiały być niepowtarzalne. Wykonałam je sama, choć było to nie lada wyzwanie, bo po podliczeniu końcowym wyszło ich prawie 140 zaproszeń z trzydziestoma różnymi okładkami!
Efekty poniżej, choć nie udało mi się uchwycić wszystkich motywów:




























A tak wyglądał "warsztat pracy"





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz